wt.. Maj 24th, 2022

Nieustająco słyszę, jak padają te same pytania od tych z Was, którzy stale szukają pomysłu na rozwinięcie swoich umiejętności językowych. Często pytacie: Jak zacząć uczyć się angielskiego lub innego języka obcego? Od czego mam zacząć? Jak najlepiej nauczyć się słówek/gramatyki? Jak najszybciej zacząć mówić po angielsku? Wszystkie te pytania pokazują zabieranie się do tematu od niewłaściwej strony. W poprzednim artykule poczyniłam wpis o tym, że kluczowe jest nastawienie, które zmienia wszysztko! Jeśli ktoś z Was jeszcze nie przeczytał „Czy warto uczyć się angielskiego? NIE!”, to zapraszam do lektury, bo mam wrażenie, że mimo moich licznych odpowiedzi, ciągle błądzisz we mgle i nie dostrzegasz drogowskazów…

Właściwe pytanie jakie zatem należałoby postawić, to: Jak trenować angielski?

Wbrew pozorom, zacząć jest łatwo. Podejmujesz decyzję i już! Działasz… A może coś Cię nadal powstrzymuje? Czytaj dalej, a dowiesz się w czym rzecz…

Osobiście uznaję rozwój swojej osobowości, nabywanie nowych umiejętności czy trenowanie tych już nabytych jako nieodzowny element mojego jestestwa. Brak choćby chęci wzrastania oznacza samobójstwo mentalne i autosabotaż, bo nasz mózg jest stworzony do samorozwoju. Pomyśl, gdyby nie moja potrzeba rozkwitu, ten projekt nigdy by nie powstał, a wielu ludzi pozbawiłabym mojego wsparcia. Powiesz może teraz, że przecież takich jak JA jest na pęczki! Jednak odpowiem na prędce, mylisz się! Każdy z nas, tak samo JA jak i TY, jesteśmy wyjątkowi i jedyni w swoim rodzaju. Każdy z nas ma coś do zaoferowania drugiej osobie. Pytanie, czy chcesz się tym podzielić i zainwestować w rozwój osobisty?

Inwestycja ta nie musi oznaczać wydawania wielkich sum pieniędzy, bo przecież mamy teraz nieograniczony dostęp do wielu darmowych czy płatnych treści. Wystarczy wybrać to, co nam odpowiada i ruszać do przodu. Ja dokładnie tak robię, szukam inspiracji i wsparcia w obszarach, w ktorych tego potrzebuję.

Do napisania tego artykułu zaispirowałam się własnym doświadczeniem oraz osobami – przedsiębiorcami, którzy dzieląc się na codzień swoją wiedzą, pomagają mi w moim rozwoju i w rozwoju naszej marki TENGI.PL. Niedawno przeczytałam książkę ’Jak zacząć’ autorstwa Marcina Osmana, w której opisuje wiele sposobów na to, jak zacząć na różnych płaszczyznach życia. To proste i jakże oczywiste przykłady, a jednak wielu z nas je bagatelizuje odwlekając działanie. Ta książka dała mi do myślenia i skłoniła do analizy, czy ja nadal dopuszczam się prokrastynacji i dlaczego tak się dzieje w konkretnej sferze mojego życia. Prostota oraz działanie 'tu i teraz z tym co masz’, jak mawia Osman, okazały się zbawienne. Drugą osobą, która mnie wspiera jest Joanna Ceplin i jej projekt ’Progres, nie perfekcja’. Dlaczego akurat oni? Energia, autentyzm i strategie działania obu osób do mnie przemawiają. Marcin podkreśla, że problemy w życiu czy biznesie należy analizować na chłodno, szukając rozwiązań zamiast użalać się nad sobą i tłumaczyć tym brak działania. Joanna stawia na rozwój w działaniu, a nie na perfekcyjne przygotowywanie wiecznego nigdy.

Poszukując zatem w tym wszystkim odpowiedzi na Wasze główne pytanie, jak zacząć, wyodrębniłam 3 grupy ludzi. Podziału dokonałam pod względem ich podejścia i mechanizmów działania.

I grupa – Wieczni Poszukiwacze

To grupa perfekcjonistów, którzy wiecznie dążą do tego, aby być perfekcyjnie przygotowanym, kiedy przyjdzie ten właściwy moment. To ’moment nigdy’, który stał się dla tej grupy ’świętym gralem’, ’nieosiągalnym jutrem’. Wydaje się im, że są w ciągłym rozwoju, że prą do przodu, bo przecież intensywnie pracują nad poprawkami! To ludzie ambitni i dumni, nie akceptujący półśrodków. W reakcji na słowa Marcina Osmana, 'działaj tu i teraz z tym co masz’ zaśmieją się i popukają w głowę. A Joannie, na jej hasło 'tu rządzi progres nie perfekcja’ odpowiedzą, że 'perfekcja musi być i basta!’. Ta grupa, to twardziele, którzy trwają przy swoim i nie dają sobie niczego wmówić, ani sobą manipulować.

A co to dla tej grupy ludzi oznacza? Ich działanie w fazie organizacji jest jak broń bez amunicji, jak balon bez powietrza. Niby są w gotowości, już prawie… ale wystrzału nie ma… zabrakło powietrza w balonie, żeby uniósł się ponad strefę wiecznych przygotowań… i tak w kółko. Tacy ludzie przypominają mi szczeniaka goniącego własny ogon. Kręcą się wokół siebie i nie widzą nieczego poza sobą i swoim perfekcjonizmem. To smutna i być może bolesna prawda, ale to niezaprzeczalny fakt.

Tak też wygląda ich trening angielskiego – są w wiecznej fazie poszukiwań idealnej szkoły, idealnego trenera, kursu czy treningu. Ciągle analizują i porównują. Często też marudzą, bo jeśli coś im nie odpowiada w pełni, uznają to za mało wartościowe i szukają dalej… 'Perfektu’. To grupa cierpiąca na 'wymówkozę’.

Sama kiedyś byłam wiecznym poszukiwaczem, dążyłam do perfekcji przez co wiele moich pomysłów legło w gruzach, a inne realizacje przeciągały się w czasie, bo ciągle wstrzymywałam je, żeby coś poprawić. Tak właśnie postąpiłam ze swoimi 2 książkami, które pisałam. Próbując je doprowadzić do perfekcji nie ukończyłam ich w zamierzonym czasie, aż w końcu oddaliłam realizację na wiele miesięcy.

Teraz jestem już w innym miejscu, dużo dalej. Porzuciłam perfekcjonizm, kiedy uświadomiłam sobie, że to on mnie trzyma na łańcuchu jak psa. To moje złe nastawienie i poczucie, że tylko produkt idealny, bezbłędny i najwyższej jakości będzie dość dobry. Tyle, że nie istnieje obecnie na tym świecie nic perfekcyjnego. Możemy jedynie uznać, że coś jest bliskie temu w naszych oczach. A skoro tak jest to dlaczego mam dać się temu kontrolować? Przecież to ja rządzę i mogę zdecydować czy ruszam z tematem czy wolę udawać i stać w miejscu. I tu, połączenie nastawienia dwóch wspomnianych wcześniej przedsiębiorców pozwoliło mi rozprawić się ze swoimi demonami 'perfektu’, i choć lubię dopieszczać projekty, to staram się nie popadać w skrajności. Dzięki temu pracuję nad ukończeniem swoich 2 książek, realizuję swoje marzenia i plany tu i teraz!

A czy Ty jesteś w grupie wiecznych poszukiwaczy? Czy twój perfekcjonizm blokuje twój rozwój? Co zamierzasz z tym zrobić? Zostać w miejscu, kiedy inni pójdą do przodu?

II grupa – Ogniści Sprinterzy

Można powiedzieć, że ta grupa reprezentuje drugą skrajność w porównaniu do Wiecznych Poszukiwaczy. To ludzie działający bez namysłu, tu i teraz, ale na oślep. Chcą działać, to dobrze. Jednak działanie bez planu jest jak jazda zimą na letnich oponach. Niby mają auto, niby podążają do celu, ale bez kontroli, a wtedy auto – ich projekt, rozjeżdża się na wszystkie strony. A oni nie wiedzą, co się dzieje. To świetnie, że chcą się rozwijać. To pierwszy krok – podjęta decyzja o działaniu. Jednak Ogniści Sprinterzy nie lubią planowania, bo to nudne i powstrzymuje ich bieg. To osoby, które łapią wiele srok za ogon, czerpią wiedzę z wielu źródeł, niekoniecznie sprawdzonych i wiarygodnych, ale dla nich ważna jest 'wieloźródłowość’. Lubią też rozpoczynać wiele projektów, wiele treningów naraz, aby nie tracić czasu, a potem rezygnują. Dlaczego tak się dzieje? To chaos, który nimi włada nie pozwala się skupić na jednym celu i podążać do niego jedną trasą. W działaniu, wolą sięć krzyżówek, zawiłe zakręty, w których i tak z czasem się gubią.

Tak też zabierają się za trening języków obcych, czy rozwijanie innych umiejętności – oglądają co popadnie od filmików, np. na YouTube, po aplikacje do rozwijania słownictwa czy szlifowania zagadnień gramatycznych. Robią to bez namysłu, często nie wiedzą co jest im potrzebne i co warto wybrać. Dla nich większą wartość ma ilość a nie jakość, a trening jest chaotyczny. W konsekwencji szybko rezygnują i wskakują na trening do kogoś innego, lub wogóle zmieniają sferę zainteresowań. Tę grupę trudno zainteresować czymś na dłużej, i cierpią na 'wieczny brak czasu’.

Też byłam jedną nogą w tej grupie, bo uwielbiałam działać spontanicznie i niekoniecznie potrzebowałam planu. Często plan rodził mi się w głowie już w trakcie działania, bo wtedy miałam wenę twórczą i uruchamiał mi się kołowrotek plecący nić kreatywności. Wtedy czułam, że żyję. Jednak biegnąc do przodu w ten sposób, nie zauważałam czychających problemów, przez które jak się już przewróciłam, ciężko było się podnieść. Tu szybko traci się energię.

Czy Ty widzisz siebie w tej grupie? Jesteś Ognistym Sprinterem i chcesz wiele zdziałać, ale motasz się i nie wiesz, w którą stronę patrzeć? Masz problem, żeby określić co naprawdę jest wartościowe, bo nie analizujesz? Chcesz tak przejść przez życie?

III grupa – Działacze Społeczni

Osoby będące w tej grupie to, jak sama nazwa wskazuje, działacze. Jednak w tym przypadku, to grupa planująca i rozważnie podchodząca do tematu rozwoju i biznesu. Dla niej słowa 'działaj tu i teraz z tym co masz’ lub 'progres nie perfekcja’ będą zachętą i impulsem do działania. Tutaj się analizuje i działa krok za krokiem jednocześnie, a potem wyciąga wnioski, poprawia co trzeba i rusza się dalej. Reprezentanci tej grupy powoli, lecz bez zbędnej opieszałości, podążają wyznaczoną i zaplanowaną ścieżką do celu. Starają się przewidzieć różne potknięcia czy przeszkody, jednak traktują je jako problemy, które należy rozwiązać a nie powody by zawrócić czy się zatrzymać.

Według mnie, do tej grupy należą wcześniej wspomniani przedsiębiorcy, Marcin Osman i Joanna Ceplin. Należę do niej i ja, choć czasem odzywają się jeszcze stare nawyki, myśli, że jak to tak bez perfektu? A może jednak jeszcze się wstrzymam z tym czy z tamtym, by coś jeszcze poprawić! Zapewne każdego dopadają takie dni 🙂

Bycie częścią tej grupy to nie bułka z masłem. To miejsce, które wymaga od nas samych najwięcej wysiłku i zaangażowania. Tu nie ma miejsca na wymówki czy chaos. Tu się bierze chłodny prysznic i z orzeźwieniem w głowie podchodzi do wszelkich zagwozdek, pytań klientów, rozwoju osobistego czy biznesu, ale też do życia prywatnego, które jest częścią spajającą nas ze światem zewnętrznym.

Działacze Społeczni, dbają o relacje. Zarówno te prywatne jak i biznesowe, co potęguje i przyspiesza osiąganie sukcesu. Tutaj dba się o równowagę, i często bywa, że biznesy wspólnie prowadzą pary czy małżeństwa. Tak jest w przypadku Marcina Osmana, który ramię w ramię prowadzi równolegle życie biznesowe i prywatne ze swoją żoną, Kamilą Kruk. Podobnie jest u Joanny Ceplin, która wraz z mężem, Radosławem, dbają o wspólne interesy i budują świadomie swoje życie. Dla reprezentantów tej grupy ważni są ludzie, partnerzy biznesowi, klienci. To dla nich publikowane są darmowe treści, to o nich się dba. Królem w tym pałacu jest autentyzm, a królową odwaga. To cenne przymioty, które są pielęgnowane każdego dnia. To dzięki nim buduje się pewność siebie i pewność w działaniu, dlatego z dużo większą łatwością można zacząć każde nowe przedsięwzięcie.

Każdy kto znalazł się wśród Działaczy Społecznych wie, że nie łatwo jest wytrwać, choć łatwo zacząć. Samodyscyplina, to księżniczka tego pałacu, którą należy szanować i pielęgnować. Tu jest najciężej, ale tylko na początku. Odroczona gratyfikacja czeka tu na wszystkich, którzy wytrwają w dążeniu do celu według planu.

To samo dotyczy treningów angielskiego. Trzeba je dobrze zaplanować, podążać wyznaczonym szlakiem i mieć przy sobie kompas, którym jest dobry trener-mentor. Utrzymanie tempa i samozaparcie mimo potknięć jest kluczowe, aby osiągnąć sukces. Jednak to jedyna droga, nie ta na skróty, ale ta najlepsza.

Czy Ty już jesteś w tej grupie? Czy chcesz w niej być i cieszyć się efektami swojej pracy i zaangażowania? Jaką drogę wybierasz? Jaką metodą działania będziesz się kierować?

Królem jest autentyzm, królową odwaga, a samodyscyplina księżniczką. Razem tworzą silną i nierozerwalną jedność, która prowadzi do realizacji marzeń.

Alicja Pierzynowska

Przeanalizuj teraz mechanizmy swoich działań i zweryfikuj do jakiej grupy należysz. Dzięki temu będziesz wiedzieć jakie strategie, działania wdrożyć, aby osiągać cele i przejść do wybranej grupy, jeśli jeszcze w niej nie jesteś.

Strategie działania omówię w następnym artykule. Życzę miłej lektury! 😊

Alicja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *